Okazuje się, że stan naszego konta bankowego w wieku trzydziestu lub czterdziestu lat może decydować o tym, jak sprawny będzie nasz umysł na starość.
Szacuje się, że w ciągu najbliższych trzech dekad liczba osób dotkniętych
demencją na świecie potroi się i osiągnie 150 milionów. Dlatego konieczne jest lepsze zrozumienie, w jaki sposób czynniki środowiskowe, na które możemy mieć wpływ, mogą być powiązane z rozwojem choroby i pogarszaniem się funkcji poznawczych.
Bo choć
demencja kojarzy nam się głównie z procesami biologicznymi, genetyką i nieuchronnym upływem czasu, coraz więcej dowodów naukowych wskazuje, że swoje trzy grosze dokładają nasze warunki bytowe.
Dzięki brytyjskiemu badaniu, które śledziło losy grupy ludzi przez ponad 70 lat, naukowcy uzyskali unikatowy wgląd w to, jak wieloletnie problemy finansowe wpływają na strukturę mózgu i zdolności poznawcze w dojrzałym wieku.
Publikacja opublikowana na łamach
"Innovation in Aging" pozwala oszacować biologiczną cenę ubóstwa.
Siedem dekad życia pod lupą naukowcówWiększość dotychczasowych analiz opierała się na jednorazowych badaniach sondażowych, które dawały jedynie powierzchowny obraz sytuacji. Tym razem badacze z University College London i innych ośrodków wykorzystali dane z brytyjskiego Narodowego Badania Zdrowia i Rozwoju (NSHD), prowadzonego od 1946 roku wśród osób urodzonych w tym samym tygodniu marca.
Analizą objęto łącznie 2759 uczestników, a kilkuset z nich poddano zaawansowanym badaniom neuroobrazowym (MRI oraz PET).
Eksperci brali pod uwagę obiektywne wskaźniki (rzeczywisty dochód gospodarstwa domowego) oraz subiektywne (odczuwane trudności finansowe, np. problemy z opłaceniem rachunków) na przestrzeni dorosłego życia. Potem zestawili te dane z wynikami testów pamięci i szybkości myślenia oraz z obrazem struktury mózgu u progu starości.
Co się okazało?
Osoby, które w okresie największej aktywności zawodowej, między 26. a 53. rokiem życia, przez długi czas zmagały się z niskimi dochodami i trudnościami z dopięciem domowego budżetu, już w wieku 53 lat osiągały wyraźnie gorsze wyniki w testach zdolności poznawczych.
Długotrwałe ubóstwo wiązało się m.in. z gorszym zapamiętywaniem słów oraz wolniejszym wykonywaniem zadań wymagających skupienia uwagi.
Co ciekawe, między 53. a 69. rokiem życia pamięć tych osób pogarszała się wolniej. Naukowcy wyjaśniają ten pozorny paradoks teorią rezerwy poznawczej. Osoby przez lata żyjące w trudnej sytuacji materialnej już w wieku 53 lat znajdowały się na znacznie niższym poziomie wyjściowym. Dużą część strat poznawczych poniosły wcześniej, dlatego późniejszy spadek był mniej stromy.
Najważniejszym elementem badania było połączenie historii finansowej uczestników z trójwymiarowymi obrazami mózgu uzyskanymi za pomocą rezonansu magnetycznego (MRI).
Badacze wykazali, że
długotrwałe ubóstwo wiązało się z wyraźnymi różnicami w budowie mózgu. Szczególnie widoczne były dwie zmiany:
- Powiększone komory mózgowe. U osób o trwale niskich dochodach stwierdzono większą objętość komór mózgowych, czyli przestrzeni wypełnionych płynem mózgowo-rdzeniowym. W wieku 69–71 lat różnica wynosiła około 4,7 ml. Powiększenie komór jest jednym ze wskaźników zaniku i kurczenia się tkanki mózgowej.
- Mniejszy hipokamp. Hipokamp to struktura odgrywająca kluczową rolę w tworzeniu wspomnień. U osób przez długi czas żyjących w niedostatku jego objętość była mniejsza, co wskazuje na silniejsze zmiany zanikowe w tym obszarze mózgu.
Co ciekawe destrukcyjny wpływ biedy nie dotykał jednak każdego w ten sam sposób. Badanie ujawniło trzy kluczowe grupy o podwyższonej wrażliwości.
Mężczyźni, trudne dzieciństwo i inne nieszczęściaMężczyźni, którzy doświadczali trwałego niedostatku, okazywali się bardziej podatni na
pogorszenie sprawności umysłowej i fizyczny zanik mózg. Notowali gorsze wyniki w testach poznawczych, a także szybsze tempo kurczenia się całkowitej objętości mózgu.
Naukowcy sugerują, że może to częściowo wynikać ze społecznych realiów, w których dorastało pokolenie urodzone tuż po wojnie, w 1946 roku. Od mężczyzn częściej oczekiwano wówczas, że będą głównymi żywicielami rodziny, dlatego problemy finansowe mogły wiązać się dla nich ze szczególnie silnym obciążeniem psychicznym.
U tych badanych, których ojcowie wykonywali prace niewykwalifikowane lub byli bezrobotni, w starszym wieku znacznie szybciej zanikał hipokamp oraz szybciej powiększały się komory mózgowe, jeśli w dorosłym życiu również doświadczali chronicznego ubóstwa. Oznacza to, że trudny start w dzieciństwie pozbawia mózg wczesnej ochrony i potęguje negatywne skutki późniejszej biedy.
Najbardziej dramatyczne interakcje zaobserwowano na poziomie genetycznym. Gen APOE-ξ4 jest jednym z lepiej przebadanych czynników ryzyka rozwoju choroby Alzheimera.
Badanie wykazało, że u nosicieli tego wariantu genu, którzy jednocześnie zmagali się z chronicznym brakiem pieniędzy, dochodziło do prawdziwej kumulacji uszkodzeń.
W tej grupie odnotowano szybszy zanik objętości mózgu i hipokampu, gwałtowniejsze powiększanie komór mózgowych czy zwiększone odkładanie się amyloidu-β – toksycznego białka tworzącego blaszki amyloidowe w mózgu, które są główną cechą
choroby Alzheimera.
W jaki sposób brak pieniędzy niszczy komórki nerwowe? Badacze wskazują na dwie możliwe przyczyny:
- Przeciążenie poznawcze. Ludzki mózg ma ograniczoną pojemność. Ciągłe, natrętne myśli o niezapłaconych rachunkach, braku bezpieczeństwa czy konieczności rezygnacji z podstawowych potrzeb pochłaniają ogromną część naszej uwagi i zasobów intelektualnych. Sprawia to, że człowiek ma mniej energii na stymulację umysłową, naukę i regenerację.
- Chroniczny stres. Stałe poczucie zagrożenia uruchamia osie hormonalne stresu (np. kortyzol), co przy wieloletniej ekspozycji działa toksycznie na neurony hipokampu. Dodatkowo dochodzą do tego inne czynniki jak gorsza dieta, gorsza kondycja układu krążenia czy utrudniony dostęp do opieki medycznej.
Na pocieszenie warto dodać, że na wiele przyczyn demencji, np. niską aktywność fizyczną, możemy mieć wpływ w każdych warunkach (o czym więcej w tekście poniżej).