Czwartek, 3 września 2026

Angelika Swoboda
Dziennikarka Wysokich Obcasów

Było minęło, a może było i będzie?

Poznałyśmy się przypadkiem, zeszłego lata. Ona, nazwijmy ją Anita, szła brzegiem morza ze swoim małym maltańczykiem, a ja, ponieważ kocham wszystkie psy, spontanicznie ją zaczepiłam. Szybko się polubiłyśmy i podczas któregoś spotkania w barze na plaży dowiedziałam się, dlaczego Anita przyjechała do Trójmiasta z rodzinnego Nowego Targu.

- Rozwodzę się. Po 28 latach małżeństwa - wypaliła i patrzyła na mnie badawczo.
- A chcesz? – zapytałam.

- Bardzo chcę. Źle mnie traktował, a chwilę po tym, jak złożyłam pozew, znalazł sobie kochankę – odparła.

Rozumiałam ją. Nie tylko w kwestii rozwodu. Ona też dawała mi wsparcie w innych trudnych chwiach. Chodziłyśmy na spacery, biesiadowałyśmy na plaży w długie ciepłe wieczory, a gdy padało, spędzałyśmy czas w kinie. W maju Anita wyjechała na tydzień na Maltę, a po powrocie odpaliła bombę.

- Wróciliśmy do siebie. Na razie na próbę, ale jest cudownie – oznajmiła. I podobnie jak za pierwszym razem, czekała na moją reakcję.

- Wstrzymuję się od komentarza, mam za mało danych – powiedziałam.

Wyglądało to tak: Anita i jej mąż zaczęli omawiać podział majątku. Mniejsza o mieszkanie, działkę za miastem i dwa luksusowe samochody. Najtrudniejszym orzechem do zgryzienia okazały się pamiątki ze wspólnych podróży, rodzinne zdjęcia i domowe przedmioty vintage, które wyszukiwali razem na pchlich targach w całej Europie. Przytulili się i zaczęli całować, a potem poszli do łóżka.

– Odprawił kochankę. Usłyszałam, że wciąż mnie kocha i chce, żebyśmy rozpoczęli terapię par. Zgodziłam się – opowiadała Anita nieco skonfundowana.

I choć brzmi to nieprawdopodobnie, rozpoczęła płomienny romans ze swoim byłym, o mało co, mężem. Spotykają się w hotelach, sporo jeżdżą, a jeszcze więcej rozmawiają. Anita wycofała pozew, ale dzieci i rodzice jeszcze nic nie wiedzą. 

Praca nad związkiem przynosi pierwsze, bardzo dobre efekty. Mam silne przeczucie, że im się uda. A nawet gdyby nie, to przecież zawsze warto podjąć próbę, by ratować związek. Nie sądzicie?
 
 

To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.

RELACJE

Michał Cichy: Jest trwalsza niż miłość. Ta relacja nie zaślepia
Miłość potrafi zwiększać ciśnienie, stresować i frustrować. Przyjaźń rozluźnia, jest czystą akceptacją drugiego.
CZYTAJ WIĘCEJ

SEKS

ZWIĄZKI OTWARTE

ROZSTANIE

REKOMENDACJE DLA CIEBIE