Cześć!

Zdarzyło Ci się, że mówisz do psa "siad". A on w odpowiedzi robi obrót, daje łapę, kładzie się. W końcu siada. Dostaje nagrodę.

Z boku wygląda dobrze - stara się i pokazuje wszystko co potrafi.

Tak naprawdę to tryb lenia...

Pies nie usłyszał i wykonał "siad". Zobaczył człowieka z ręką w kieszeni i zaczął przechodzić przez listę rzeczy, które kiedyś zadziałały. Aż trafił.

Bardzo dużo psów tak funkcjonuje przez większość życia. Nie wsłuchują się w to, co człowiek do nich mówi - odpalają serię wyuczonych ruchów w nadziei, że któryś okaże się tym właściwym.

Skupianie się, zwłaszcza na słownych komendach i myślenie wymaga od psa sporego wysiłku. Jeżeli można go uniknąć, to czemu nie? Pies jest stworzeniem bardzo ekonomicznym.

My też lecimy sporą część życia na autopilocie i ciężko byłoby robić inaczej.

Ale ma to swoją cenę.

Pies, który nauczył się, że można się prześlizgnąć zgadywaniem, będzie to robił. Zwłaszcza w stresie - kiedy najbardziej chcesz, żeby słuchał - odpali swoje stare, dobrze przetarte ścieżki. Zamiast zapytać, co właściwie chcesz mu powiedzieć.

Dlatego dobrze zbudowany trening sprawia, że dla psa słuchanie jest bardziej opłacalne niż zgadywanie.

W praktyce oznacza to częste łamanie schematów. Prosisz o siad w miejscu, w którym pies zwykle leży Zmieniasz kolejność ćwiczeń, żeby nie mógł przewidzieć. Nagradzasz nie za samo wykonanie, ale za moment, w którym widzisz, że pies naprawdę skupił się na tym, co mówisz.

Masz poczucie, że Twój pies naprawdę Cię słucha?

Fajnego spaceru

Jarek

Czarne Podniebienie

facebookyoutubeinstagram

Unsubscribe

Sent by MailerLite