Poniedziałek, 25 maja 2026
szef redakcji lokalnych Gazety Wyborczej
Ukraiński influencer podjechał sportową Corvettą nad Morskie Oko. Zaparkował samochód niemal pod samym schroniskiem, zrobił zdjęcia i pochwalił się "historycznym" wyczynem przed tysiącami swoich obserwatorów.

Internauci komentują nie tylko idiotyczne zachowanie influencera, ale i symboliczną karę, jaką wymierzyła mu zakopiańska policja (dostał mandat w wysokości 100 zł). Słusznie się oburzają, bo głupota zasługuje na potępienie, ale nie na szowinizm, który wylewa się z bardzo wielu komentarzy.

Od typowych, jak: „Zapraszamy do okopu!” czy „Wracaj bronić Ukrainy”, po generalizujące: "Ukraińczycy [pis. oryg.] i ich swoisty stosunek do prawa, prawdy i miejscowych zwyczajów"; "Prostactwo naszych sąsiadów objawia się na ulicach, dlatego wstęp do UE najwcześniej za 20 lat". Każdy powód jest dobry, żeby z różnych zakamarków zaczął wylewać się antyukraiński hejt, bo przecież "oni się w Polsce panoszą", "żyją za nasze" jak pączki w maśle, "omijają kolejki" do lekarzy, jakim prawem "korzystają z naszej pomocy społecznej". W końcu pada pytanie: "Po co nam oni?" i rada, żeby "wypier… do siebie".

Trudno dyskutować z emocjami, więc tylko kilka liczb z raportu "Analiza wpływu uchodźców z Ukrainy na gospodarkę Polski" za 2024 rok, przygotowanego przez Deloitte na zlecenie UNHCR.

Otóż 69 proc. uchodźców pracuje (wśród Polaków ten wskaźnik wynosi 75 proc.). Aż 80 proc. dochodów uchodźców pochodzi z pracy, a jedynie 14 proc. z pomocy społecznej. O ile w 2023 roku 81 proc. dochodów uchodźców zostało wypracowanych w Polsce, to w 2024 roku było to już 90 proc.

Oznacza to, że Ukraińcy tutaj pracują, płacą podatki i składki. Ich obecność przyczynia się do wzrostu produktywności firm oraz większego popytu konsumpcyjnego. Warto wiedzieć, że każdy punkt procentowy wzrostu zatrudnienia Ukraińców to 0,5 punktu procentowego więcej zatrudnionych Polaków i o 0,3 punktu procentowego niższe bezrobocie. 67 proc. ukraińskich rodzin w Polsce prowadzą samotne kobiety, często z dala od bliskich i z traumą wojenną. Mimo tych trudności aż 70 proc. z nich pracuje, co jest porównywalne do wskaźnika zatrudnienia Polek (72 proc.). W 2024 roku Ukraińcy zwiększyli PKB Polski o 2,7 proc.

Polscy urzędnicy na czele z premierem powinni znać te liczby na pamięć, a zamiast łechtać populistyczne nastroje, kompetentnie odpowiadać internautom, którzy szczują na Ukraińców, na pytanie "po co nam oni".
.
To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.
TEMATY DNIA
DUŻY FORMAT
DAJ SIĘ WCIĄGNĄĆ