Pojedź na kolonie
Pamiętasz zapach sosnowego lasu i jezioro, w którym siedziało się do sinek na ustach? Tutaj to masz, tylko bez wychowawcy z gwizdkiem i z porządną dawką dorosłego hedonizmu. Zamiast jednego jeziora, macie tu do wyboru aż cztery (do najbliższego, z leśnym pomostem, jest rzut szyszką). A kiedy już wrócicie z wody, na zmarzlaków czeka leśne SPA z balią, sauną i jacuzzi. To takie kolonie, z których nikt nie zadzwoni do mamy, żeby zabrała go do domu. |