Dzisiaj mija 45 lat od premiery „Misia” – najlepszej komedii
Stanisława Barei, napisanej przez reżysera wspólnie ze
Stanisławem Tymem.Z biegiem lat „Miś” nie tylko się nie starzeje, ale wręcz nabiera nowych znaczeń. Coraz częściej sprawia wrażenie nie filmowej klasyki, lecz zaskakująco aktualnego komentarza do rzeczywistości. Kultowe dialogi żyją własnym życiem, a niektóre sceny ogląda się dziś z niedowierzaniem – jak to możliwe, że po czterech dekadach wciąż brzmią tak znajomo?
– „Miś” chodzi za mną pół życia. Jestem zaszczycona, że mogłam wziąć w nim udział. To świetna komedia, która ośmiesza ówczesny ustrój i pokazuje jego absurdy –
mówi „Wyborczej” Krystyna Podleska, filmowa Aleksandra Kozeł. W rozmowie z Dawidem Dróżdżem opowiada o swojej karierze, rolach u Barei i Zanussiego i planach na przyszłość.
„Choć mamy dopiero maj, amerykańskie organizacje odnotowały już 1600 przypadków usunięcia książek z bibliotek”– pisze z kolei Wojciech Szot. Organizacją, która domaga się wycofywania książek z bibliotek w USA, jest Moms for Liberty. Choć wyglądają jak idealne mamy, ich działalność zagraża naszej przyszłości. W końcu – kto kontroluje biblioteki, kontroluje społeczeństwo.
Poruszający dokument „Bibliotekarki” będzie można obejrzeć podczas tegorocznej edycji
Millennium Docs Against Gravity.
„Polityka to naprawdę dziwne miejsce, uwierzcie”– przekonuje na naszych łamach Arkadiusz Gruszczyński i zachęca do lektury dwóch politycznych biografii i „eseju totalnego”. Z tych książek dowiecie się, jak na donos o homoseksualnym urzędniku zareagował Przemysław Czarnek, czy Jadwiga Staniszkis pożyczała chętnie pieniądze i dlaczego tak chętnie ulegamy magicznemu myśleniu.
Jeśli macie natomiast ochotę na dobry kryminał, Marta Górna poleca
brytyjski serial „Under Salt Marsh”. To opowieść o hermetycznej społeczności, która rządzi się swoimi prawami – produkcja posępna, niedająca specjalnej nadziei. A przy tym nieco toksyczna, tak jak jej bohaterowie. W roli głównej, znana z
serialu „Yellowstone”, znakomita Kelly Reilly.