Pomyśl sobie przez chwilę o takiej sytuacji.
Masz kumpla. Dobry gość.
Ale totalnie rozjechany.
Maryśka. Kebaby. Chaos.
Brak energii. Brak kierunku. Brak kontroli.
I nie chodzi tylko o wagę. Chodzi o to, że nic się nie klei.
Miałem takiego podopiecznego - Kamila.
Serio…
Problemy były większe niż nadprogramowe kilogramy.
Dlatego nie dałem mu „diety”.
Do odchudzania dałem mu mój system
PROgromcy Tłuszczu, a do problemów z “maryśką” napisałem mu specjalny krótki, prosty poradnik o
wychodzeniu z uzależnień.
Stworzyłem go na bazie pracy z własnymi
uzależnieniami z przeszłości,
takimi jak kompulsywne objadanie słodyczami czy
korzystaniem z tel,
schematy w każdym uzależnieniu są takie same.
Proste założenia krok po kroku.
Bez filozofii. Bez cudów. System + dyscyplina.
Najpierw ogarnęliśmy jedzenie.
Potem poukładaliśmy głowę, bo czuł, że DA RADĘ.
Maryśka odeszła. Kebaby odeszły. Waga zaczęła spadać.
Ale wydarzyło się coś ciekawszego.
Zaczęło się poczucie sprawczości.
Że jak ogarnia jedno - ogarnie kolejne.
I kolejne.
Po kilku miesiącach dostałem zdjęcie.
|