Oscary znów w centrum uwagi – ale coraz trudniej traktować je jako wyrazisty punkt odniesienia. Czy to jeszcze nagrody, które wskazują najważniejsze filmy roku, czy raczej spektakl opowiadający głównie o samym sobie?
W nowym odcinku przyglądamy się Oscarom 2026 bez złudzeń. Rozmawiamy o tym, co te wybory mówią o Ameryce, o kondycji branży i o widzach – i dlaczego coraz częściej nie pokazują tego, co w kinie najciekawsze.
Z drugiej strony są filmy, które tę dyskusję ratują: Paul Thomas Anderson i wspaniała „Jedna bitwa po drugiej” albo „Grzesznicy” Ryana Cooglera jako przykład kina, które łączy ambicję z energią.
…i wreszcie „K-popowe łowczynie demonów” Maggie Kang i Chrisa Appelhansa – znak, że najwięcej dzieje się dziś w miejscach mało oczywistych.
To nie jest rozmowa o werdyktach, tylko o tym, czym dziś jest kino – i gdzie naprawdę warto go szukać.