Donald Trump złorzeczy i grozi
Donald Trump nazywa sojuszników z NATO „tchórzami”, grożąc, że „zapamięta to”. Twierdzi, że bez Stanów Zjednoczonych NATO to „papierowy tygrys”. Świat od dłuższego czasu zdumiewa retoryka prezydenta USA. W przeszłości Trump, zarzucając asekuranckie zachowanie sojusznikom w Afganistanie, doprowadził już do kryzysu w relacjach z członkami NATO. W styczniu, w wywiadzie dla Fox News prezydent USA umniejszał wsparcie, na jakie Stany Zjednoczone mogłyby liczyć ze strony państw NATO.
Pokrzykiwania Trumpa brzmią dość desperacko. Jednak nie z powodu braku wyjścia z konfliktu, który sam rozpętał. Groźby i wyzwiska to skutek słabnącej politycznej pozycji prezydenta USA. Fatalnie prowadzona wojna z Iranem może się bowiem skończyć rozłamem obozu Trumpa.
Już 3 dni temu Donald Trump ostrzegł, że rozważa opuszczenie NATO przez Stany Zjednoczone. Powodem ma być właśnie stanowisko państw członkowskich w sprawie udziału w wojnie z Iranem. „Nigdy was nie potrzebowaliśmy” – odgraża się prezydent USA. Jakże się myli! Sojusze są oczywiście warte tyle, ile wola ich przestrzegania, gdy nadchodzi zagrożenie. Jednak prezydent nie pamięta o jednym. Idea NATO to idea sojuszu obronnego. Siły NATO to nie są siły zbrojne sojuszników Donalda Trumpa, do życzeniowego ich wykorzystania w dowolnej sytuacji. O ironio – jak pisze w najnowszym Plusie Minusie Jędrzej Bielecki, największe zagrożenie dla globalnej gospodarki nadchodzi teraz ze Stanów Zjednoczonych. Do czego doprowadzi jeszcze działalność Donalda Trumpa? Do niczego dobrego. Bo jak piszą dzisiaj moi serdeczni koledzy z „Plusa Minusa” „Świat się rozpada”. Świat jaki znamy, a może ten, który stworzyliśmy. Donald Trump na prezydenta Stanów Zjednoczonych nie wybrał się wszakże sam.