|
Traktowanie listy mailingowej jak tablicy ogłoszeń to powód, dla którego Twoja otwieralność leci w dół.
Wysyłasz wiadomości tylko wtedy, gdy masz coś do sprzedania.
Odbiorcy szybko to zauważają i przestają reagować.
Zamiast budować relację oraz zaufanie,
powoli zabijasz bazę,
którą tak długo zbierałeś/aś.
Koszt zbudowania bazy to wiele miesięcy pracy
i m.in. robienie kampanii reklamowych na różnego rodzaje akcje,
ale również tworzenie tzw. lead magnetów.
Koszt w niektórych branżach potrafi wynieść ok. 14 zł za 1 osobę,
która poda maila,
więc bez sensu ją psuć głupotą.
Baza mailowa musi pracować dużo wcześniej.
Powinna ogrzewać odbiorców,
segmentować ich świadomość
i budować grunt pod sprzedaż,
zanim w ogóle wyślesz link do oferty.
Kiedy to zrozumiesz, przestaniesz przepalać kontakty.
Mimo tego wszystkiego,
budowanie bazy mailowej to prawdziwe złoto,
które procentuje i pozwala generować fajne zyski.
Dla przykładu:
w 4 dniowej kampanii wyprzedażowej dla klientki, która sprzedawała metody szybkiego uczenia się języka niemieckiego,
wygenerowałem ponad 85 000 zł z kursu o wartości 300 zł (moge się mylić o jakies 20 zł),
ale to był tani kursik.
Dlaczego?
Ponieważ była wykorzystana baza mailowa i dobrze napisane 4 maile.
Wiec warto budować bazę.
Najdroższy błąd?
Zbudować bazę za tysiące złotych, a potem własnymi mailami nauczyć ludzi, żeby Cię ignorowali.
Zapisz się na bezpłatną konferencję „Droga do Online'u” 28 czerwca, a pokażę Ci, jak przestać marnować bazę mailową przez chaotyczne wysyłki.
Kliknij i odbierz darmowy bilet
michalhuzarski.pl/konferencja
|